środa, 29 kwietnia 2015

Nocne rozmyślania

#1 Cudowna samotność.
Uwielbiam te chwile, kiedy jestem sama. W domu nikt nie chodzi, gdzieś za godzinę ptaki zaczną śpiewać, a miasto za trzy godziny wróci do codziennej monotonności. Cisza pozwala mi spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy, daje odpocząć od ciągłego natłoku spraw i problemów. Nikt niczego ode mnie nie wymaga. Mogę godzinami milczeć.
Ciszę uważam za pozytywnego przyjaciela, z którym chcę spędzać czas, bo ''karmi" moją duszę.
Siedzę na parapecie, patrząc za okno. Nic nie muszę, nie muszę nikogo udawać ani przed niczym uciekać.
Co jakiś czas każdego z nas dopada bezsenność. Jednak te noce najlepiej się zapamiętuje. 
Może doceniasz te chwile samotności, może też korzystasz z każdej minuty, podczas gdy w ciągu dnia zdarza Ci się je marnować.
Przez głowę przebiegają setki myśli, może nie włączę dzisiaj telefonu? Cisza będzie trwać też w ciągu dnia. Mam tyle książek do przeczytania, mnóstwo do nauczenia się, a jednak nie robię nic, bo nic nie muszę w nocy.
Cisza sprawia, że wszystkie moje myśli zbierają się w sensowną całość, niestety są tak ulotne. Tak szybko jak się pojawiają, tak szybko znikają. Gromadzą się nowe, często jest ich tak wiele, że pewnie stanowiłyby niezły materiał na książkę. 
Wszystko na raz. Wszystko i nic.
#2 Ciemność sprzyja otwieraniu się.
Kolejny raz nie mogę zasnąć, rozmyślam nad tym, że nawet jeśli wyjechałabym gdzieś to i tak zabiorę tam siebie, swoje problemy i przeszkody. 
Nocą wszystko zamiera, nawet ja, chociaż nie lubię się do tego przyznawać. W dzień wykonujemy wszystko w biegu; obiad w biegu, praca w biegu, śniadanie zapomniane, wakacje w biegu, szkoła w biegu. Wszystko w cholernym pędzie nie wiadomo za czym. Ja też biegnę, przecież muszę się dostosować do zakręconego świata. 
Nie muszę przeżyć pięćdziesięciu lat, by wiedzieć o co w życiu chodzi.
Nie muszę czuć, że moje oczy widziały już wszystko, żeby poczuć wewnętrzne szczęście.

sobota, 25 kwietnia 2015

Składane obietnice

Myślę, że w ludziach najgorsze jest niedotrzymanie obietnic. Oni obiecują nam wszystko, mówią, że zabiorą nas tam, gdzie niebo łączy się z ziemią, a reszta się nie liczy. Obiecują nam byt wieczny. Warto zadać sobie pytanie czy na pewno kilka słów daje nam gwarancje długiego i szczęśliwego życia? Czy te kilka słów ma w sobie tyle siły aby zapewnić, że wszystko będzie tak właśnie jakbyśmy tego chcieli?
Zawód, który występuje przy złamaniu przysięgi jest straszny. Ból jest gorszy niż przy złamaniu kości czy upadku z roweru. Los lubi płatać nam figle, lubi też pokazywać jacy naprawdę są ludzie. W takiej sytuacji pozostaje tylko rozczarowanie, ból i pretensje do całego świata, że kolejny raz słowa były nic nie warte, bo nie przyniosły ze sobą żadnych czynów. 
W końcu w każdym coś pęka. Przestajemy wierzyć ludziom w ich słowa, bo ile razy można zawodzić się na ich nieodpowiedzialności. 
Ktoś powiedział mi 'nie potrafię ci nic obiecać' i to było najlepszym rozwiązaniem, bo kiedy przyszedł koniec nas w moje serce wbiła się jedna szpilka mniej. On nie złamał żadnej obietnicy, bo żadnej mi nie dał. Wtedy zrozumiałam go całkowicie i zaczęłam postępować w ten sam sposób. 
Bronię się przed składaniem obietnic i nawet nie wypowiadam tego słowa, bo naprawdę nie ma sensu. Nie chcę nikomu zadać bólu gdyby w moim życiu poszło coś nie tak i gdybym nie mogła dotrzymać swojego słowa. Ile kosztuje złożenie obietnicy, a ile kosztuje jej dotrzymanie? 
Życie bez składanych obietnic jest o wiele prostsze i mniej bolesne.
Warto się zastanowić czy mamy w sobie aż tyle siły, aby dawać komuś tak wiele nadziei.

piątek, 17 kwietnia 2015

Krytyka


Ile razy zamykałeś się w sobie, bo nie dawałeś sobie rady z bólem słów?
Pewnie każdy z Was spotkał się z krytyką.
Niestety większość z was nie jest odporna na negatywną opinię innych i bardzo przejmuje się tym.
Ja kiedyś również taka byłam. Bałam się co powiedzą ludzie na mój styl ubierania, na charakter jaki ukształtował mi się przez lata. Nie chciałam dawać komukolwiek powodów, aby mnie krytykował, bo nie umiałam sobie z tym radzić. Zamykałam się w sobie, rozmawiałam coraz mniej, ukrywałam się w pokoju, opuszczałam lekcje. Byłam słaba, nieodporna na świat. 
Choć nadal mam ogromną tremę przed występowaniem publicznie, jednak w pewnym momencie zaczęłam walczyć o siebie, zaczęłam iść własnym torem nie licząc się ze słowami ludzi. Już nie chciałam chować się przed światłem dziennym. W niektórych chwilach nie było łatwo, ale nie pokazywałam bólu, nie odpowiadałam na zaczepki innych. Stworzyłam wokół siebie mur, który oddzielał mnie od wszystkich zżerających z zazdrości ludzi. Plotki na mój temat w ogóle mnie nie ruszały, jednak ciekawiło mnie jedno. 
Skąd w ludziach tyle nienawiści? Dlaczego potrafią zazdrościć komuś, kto osiągnął więcej, skoro oni mogą to samo, mają te same możliwości. Zaczynają od zera.
 Ludzie muszą przejść naprawdę dużo cierpienia, aby dostrzec małe rzeczy, które robią z naszego życia czymś niezwykłym, Nawet pomoc drugiemu człowiekowi, która jest dla ciebie w małym stopniu ważna, dla tej osoby może to być ogromna zasługa. Możesz zabłysnąć w oczach ludzi, jednak zawsze znajdzie się grono osób, które nie będą popierać to co robisz, będą Cię odciągać od tego, krytykować. A robią to tylko dlatego, że zazdroszczą Ci i zazdrościć będą choćby nie wiem co. Zawsze będzie im mało, nawet jeśli mają predyspozycje, oni chcieliby mieć wszystko na talerzu, chcą kiwnąć palcem i chcą tego co my. Tutaj występuje zawód. Trzeba przejść długą drogę, trzeba ćwiczyć, wykorzystywać wiedzę w praktyce, aż w końcu to co było kiedyś niedostępne, będzie codziennością. 
Chcesz być obojętny na krytykę? Pracuj nad sobą, musisz to w sobie wytrenować. Jeśli znasz swoją wartość to nie obchodzi Cię zdanie innych. Obojętność na krytykę to jedyne wyjście. Ludzie zawsze znajdą nawet mały szczegół twojego życia, aby zrobić z tego wielką, nieprawdziwą historię. Plotki to ich pożywienie, muszą maskować to, że ich życie jest nudne i nieudane.
Kiedy słyszałam różne rzeczy na swój temat, przechodziłam obok tych ludzi z podniesioną głową i z uśmiechem na twarzy, robiłam to, aby oni jeszcze bardziej się denerwowali, że mnie to nie złamało. Mnie to śmieszyło, skąd ludzie biorą takie plotki na mój temat. Nikomu nie wchodzę w drogę, robię swoje, osiągam to co możliwe, a oni jeszcze bardziej koloryzują moje życie.
Walcz o siebie, bo szkoda chwil życia na przejmowanie się opinią zawistnych i zdesperowanych ludzi, którzy próbują zaistnieć i szukają taniej sensacji. Próbują zniszczyć słowem, tak naprawdę niszczą siebie.
Ludzie wprost uwielbiają nas niszczyć. Zrobią wszystko, abyśmy poczuli się źle, bezwartościowi, samotni. Wystarczy chwila słabości, a oni to wykorzystają. Zupełnie jakby ich życie polegało na czyhaniu na nasze upadki.
Nie wolno im się dać, trzeba żyć po swojemu nie słuchając tego, co mówią za plecami.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Początki są najtrudniejsze

Zawsze trzeba czegoś spróbować, aby się przekonać. 

Tak więc, oto i jestem.
Długo zbierałam się, żeby stworzyć bloga, ale dzisiaj postanowiłam to zrobić.
Szczerze, to nie wiem o czym zacząć pisać w tym poście, mam tyle rzeczy do przekazania, a jednak nie wiem jak to utworzyć w jedną całość.
W głowie mam chaos i nie wiem jak go poukładać. Moje życie to istny chaos, choć można spojrzeć na to z lepszej strony. Zawsze jest to światełko w tunelu, że coś będzie lepiej, że wszystko się jakoś ułoży, lecz wiele ludzi traci nadzieje na to 'lepsze jutro', kiedy odchodzi od nich jeden z najbliższych. Ja straciłam wiele bliskich, ludzie, na których bardzo mi zależało odeszli z różnych powodów; śmierć, choroby, znalezienie kogoś lepszego. Było wiele przyczyn, jednak nie poddałam się i nadal próbuję znaleźć w tym wszystkim siebie. Wiem, że nie jest łatwo, a codzienność i monotonia może zabijać, ale to nie powód by zamartwiać się i szukać swojego błędu. Znajdź coś co potrafi odciąć cię od rzeczywistości. Znajduj, próbuj. Na pewno gdzieś masz w sobie ukryty talent, może się go wstydzisz, może jesteś oryginalny? Prawdopodobnie znajdziesz swoją nową pasje, która będzie odskocznią.
Czasami nie jest łatwo, czasami jest trudniej niż ludzie mogą sobie to wyobrazić, a czasem szczęście podawane jest nam na wyciągnięcie ręki. Jednak ludzka natura jest taka, że kiedy człowiek coś przeżył nie będzie chciał próbować dotknąć tej ręki, bo boi się, że znowu jedna z rzeczy zepsuje się i nie będzie dało jej się naprawić.
Naprawdę warto walczyć o swoje szczęście.